juz tak nie demonizujcie, z reka na sercu moge powiedziec, ze nie jest wcale tak zle, poczatek moze i byl, ale teraz jest ok, dacie rade. i musze sie pochwalic, tzn. w sumie to nie ma czym, ale wczoraj z wiadomych przyczyn wieczorem troche pobalowalam, zadnym slodkoscia nie odpuscilam no i alkohol niestety tez byl i spodziewalam sie dzisiaj katastrofy na wadze, a tu ku mojemu zdziwieniu waga nie drgnela nawat o 100g, takze sukces
pzdr




ale nie moge się doczekac owoców.. a co do lodów bo tez uwielbiam i jestem skłonna zjeść nieograniczone ilości to chyba bede sama robic sorbety lodowe z utartych lub zmielonych owoców np.brzoskwiń i zamrażac 
ale ważne aby sie zreflektować i trzymac diete dalej 


